Dobra ludziska, trzeba pogadać! Dawno mnie tutaj nie było, ale w końcu przybyłam i przedstawiam Wam dziś dość kontrowersyjny puder, czyli Fenty Beauty Pro Filt’r Instant Retouch Setting Powder.
To cudeńko udało mi się nabyć kilka miesięcy temu w Sephorze i z racji tego, że mogłam go porządnie przetestować, podzielę się z Wami moją opinią, która jest dość niejednoznaczna.
Przez pierwszy miesiąc używania byłam w nim zakochana. Codziennie lądował na mojej twarzy wraz z podkładem Fenty w kolorze 110 i ta mieszkanka naprawdę wydawała mi się obłędna. Z czasem jednak zaczęłam zauważać lekkie wysuszenie skóry i podkreślenie suchych skórek. Odstawiłam go na kilka dni, po czym wykończyłam podkład Pro Filt'r i powróciłam do mojego ukochanego Bell Hypoallergenic Nude Liquid Powder (którego recenzja na pewno się pojawi). I nagle eureka! Dużo bardziej podobało mi się połączenie tych dwóch produktów, więc znów zadowolona codziennie nakładałam tą mieszankę na twarz regularnie przez kilka tygodni.
Niestety sielanka się skończyła i znów moja buzia po kilku tygodniach zaczęła wyglądać sucho. Wniosek sam się nasuwał - puder jest świetny, ale do czasu. Niestety, wydałam na niego pieniądze (i to nie małe) więc poprzysięgłam sobie, że muszę go wykończyć. I tak od kilku miesięcy używam go w kratkę, dzięki czemu nie odczuwam takiego wysuszenia, a produkt mogę spokojnie powoli wykorzystywać.
Po moich jakże interesujących wynurzeniach przedstawię Wam jakie właściwości zauważyłam stosując ten puder.
Zalety:
- Matowi (moją w miarę normalną skórę) na cały dzień, bez poprawek.
- Pięknie pachnie! Dla mnie to akurat zaleta, ale oczywiście nie każdemu może ten dość mocny zapach przypaść do gustu.
- Ma delikatny żółtawo-beżowy odcień, dzięki czemu ładnie neutralizuje różowe tony na mojej twarzy.
- Jest ogromny i bardzo wydajny, wystarczy naprawdę mała ilość żeby pokryć całą twarz.
- Pod oczami nie wysusza, aczkolwiek nie polecam nim robić metody bakingu.
Wady:
- Przy dłuższym używaniu może wysuszać, szczególnie skóry suche.
- Nie specjalnie lubi się z ciężkimi podkładami, które dość mocno zastygają.
Mój mąż Kacper (zwany również Kacperkiem) prosi mnie o ocenienie tego pudru w skali od zera do Kacperka. W takim razie każda moja recenzja będzie kończyła się takim oto podsumowaniem, z odrobiną humoru. ;)
Także Panie i Panowie, puder Fenty Beauty Pro Filt'r Instant Retouch Setting Powder w kolorze Butter oceniam dziś na 3/4 Kacperka.
Jeśli ktoś ma ochotę wydać ponad 100 złotych żeby przetestować na sobie ten puder to jak najbardziej polecam! Jednak jeśli specjalnie musielibyście odkładać na ten cel to radziłabym się jeszcze raz nad tym zastanowić. W końcu nawet na naszym polskim rynku istnieją lepsze i tańsze pudry sypkie niż ten wyżej recenzowany. Mogę zdradzić, że jeden z nich na dniach pojawi się tutaj na blogu. ;)
Na dziś to tyle, trzymajcie się ciepło i do następnego!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz