Cześć wszystkim!
Wracam po bardzo długim czasie żeby odświeżyć tego bloga. Sama wiem, nie dałam rady regularnie go prowadzić, prawdopodobnie przez brak mobilizacji i cierpliwości, aby rozkręcić tego bloga do takiego stanu, z którego byłabym zadowolona. Z drugiej strony jednak, aby do czegoś dojść trzeba się trochę napracować, a więc jestem i zapraszam Was wszystkich na recenzję świeżynek ze sklepu internetowego Hani Knopińskiej - Glam Shop.
Najpierw chciałabym Wam powiedzieć co nieco o cieniach. Mamy ogromny wybór cieni matowych jak i duochrome. Te drugie są, według mnie, największą "atrakcją" tej kolekcji. Nałożenie mieniącego się na różne kolory cienia robi tak naprawdę całą robotę jeśli chodzi o subtelny makijaż oczu. Konsystencja duochromów jest jedwabista, bardzo łatwo nałożyć je palcem na całą powiekę, aby wydobyć z nich magię. Możemy oczywiście nałożyć je pędzlem, ale jeśli zdecydowalibyście się na ten krok polecam najpierw zmoczyć go delikatnie mgiełką lub jakimś fixerem. Kolory które posiadam to:
![]() |
| kosmiczna pieczarka |
![]() |
| patyna |
![]() |
| rabarbar |
![]() |
| cytrynowa mgiełka |
![]() |
| błękitny burgund |
Najlepszy opis tych cieni i swatche zobaczycie na kanale Agnieszki Janoszki - dressed in mint.
Jeśli chodzi o maty, są one napigmentowane tak w sam raz. Nie możemy sobie zrobić nimi plamy, przynajmniej jeśli chodzi o te jaśniejsze odcienie. Konsystencja jest bardziej pudrowa niż duochromów, ale nabierane pędzelkiem z naturalnego włosia nie osypują się tak bardzo. Co do trwałości to wszystko tak naprawdę zależy od bazy i od tego jak tłustą powiekę macie. Nakładane na bazę Color Tattoo z Maybelline trzymają się calutki dzień! Kolory które ja posiadam idealnie nadają się do zaznaczenia załamania i idealnego rozblendowania ciemniejszych cieni.
![]() |
| marsala |
![]() |
| szare bordo |
![]() |
| zimna czekolada |
Ostatnim gwoździem programu będzie rozświetlacz glampop Celebrytka. Od długiego czasu szukałam godnego zamiennika Mary Lou Manizer z The Balm i muszę powiedzieć, że ZNALAZŁAM! Celebrytka to jeden z najbardziej napigmentowanych rozświetlaczy z którymi miałam do czynienia. Nie dość, że jego gramatura jest naprawdę spora to cena... W mojej kosmetyczce zdetronizował Mary Lou, używam go codziennie i daje idealny, szampański blask, który będzie pasował wielu typom urody.
Podsumowując - zakupy w Glam Shopie były jak najbardziej udane. Jestem zadowolona i z cieni i z roświetlacza, produkty utrzymują się cały dzień i wyglądają naprawdę spektakularnie. Polecam Wam serdecznie zajrzeć i upolować coś dla siebie. Można skomponować indywidualnie swoją wymarzoną paletkę jak i skorzystać z gotowych zestawów zaproponowanych przez producentów. Czekam na Wasze opinie o tych produktach, zgadzacie się ze mną czy może wręcz przeciwnie? Zapraszam do komentowania!
Pozdrawiam serdecznie,
Monika!









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz